wtorek, 15 lipca 2014

Zakaz palenia

Artur Andrus – dziennikarz. poeta, konferansjer, radiowiec od zawsze związany z Programem 3 Polskiego Radia. Legendarny gospodarz spotkań kabaretowych w warszawskiej "Piwnicy pod Harendą". Autor i wykonawca tekstów kabaretowych, felietonów i piosenek. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najpopularniejszych postaci polskiej sceny kabaretowej. Od wielu lat bawi publiczność w subtelny i inteligentny sposób konsekwentnie unikając tematów politycznych, bo jak sam twierdzi „polityki ludzie na co dzień mają tak dużo i tak dosyć, że jak ja miałbym do nich wychodzić i mówić, o kimś „be” i „cacy” to już byłoby tego za dużo.”

Swoją najnowszą książkę „Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze” reklamuje hasłem: „Uwaga ta książka zawiera lokowanie żartu. Sięgasz na własną odpowiedzialność”. Trzeba przyznać, że publikacja ma dość intrygujący tytuł, bo "vietato fumare" w dosłownym tłumaczeniu z włoskiego oznacza „zakaz palenia” i gdyby nie usposobienie autora można by sądzić, że książka jest zbiorem refleksji i przemyśleń związanych z Ustawą o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Nic bardziej mylnego, gdyż Artur Andrus ma swoje nietuzinkowe sposoby na znajdowanie „tytułowych inspiracji”.


O czym w takim razie jest "Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze” ? Oczywiście o życiu i jego mniej lub bardziej ważnych aspektach. To zbiór tekstów, które Artur Andrus zamieszczał na swoim internetowym blogu, w "Gazecie Lekarskiej” i miesięczniku „Zwierciadło”. W książce autor opisuje m.in. własne sposoby radzenia sobie ze spamem, podejmuje próbę interpretacji tekstów piosenek disco polo, analizuje dyskrecję środków na wzdęcia, poszukuje granic intymności i udziela lekcji geografii oraz rad, np: jak przetrwać zagraniczną podróż...

Autor niewątpliwie jest dobrym obserwatorem umiejącym czerpać informacje z otoczenia i wyciągać wnioski. Diabeł tkwi w szczegółach i Andrus nie tylko je dostrzega, ale też w interesujący sposób uwypukla by zwrócić uwagę czytelnika na konkretne zagadnienie czy problem. I choć nie pisze o sprawach wielkich, lecz w większości skupia się na tych banalnych i prozaicznych, to podejście do tematu sprawia, że wychodzą one na pierwszy plan i stają się motorem do rozważań. Każdy kto ma pocztę mailową doświadczył zjawiska spamu, ale reagujemy na niego w naturalny sposób używając klawisza "delete”, a czy zastawialiście się kiedyś, jakie skutki może wywołać nie tylko jego czytanie, ale też wysłanie odpowiedzi?

W tej książce znajdziecie mnóstwo błyskotliwych wniosków, metafor, ciętych ripost i ciekawych konkluzji. Publikacja nasycona jest sarkazmem i dobrym humorem, który sprawia, że podczas lektury trudno zachować obojętność, a niekiedy dochodzi do niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Autor nie boi się wylać na głowę czytelnika przysłowiowego kubła zimnej wody, ale robi to w bardzo subtelny i wyrafinowany sposób, który sprawia, że odbiorca nie ma do niego żalu, a wręcz przeciwnie widząc własne odbicie w krzywym zwierciadle śmieje się sam z siebie.

Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze” to pakiet krótkich anegdot i felietonów poruszających tematy uniwersalne. Festiwal dobrego humoru zwracający uwagę nie tylko na absurdy codzienności. Pozwalający na oderwanie od rzeczywistość i odpoczynek po ciężki dniu, a jednocześnie pobudzający do refleksji i przemyśleń. Ta publikacja to idealnie antidotum na stres, który można dozować pojedynczo, jak tabletkę, bądź połknąć w całości i możecie mi wierzyć nie grozi przedawkowaniem – bo zwiększona produkcja endorfin nikomu jeszcze nie zaszkodziła.

Cytat „ Ewa: Nasz tata mawiał do mnie i do mojego brata: Dzieci, pamiętajcie, nie wolno kraść! Jak będziecie czegoś potrzebowały, to wam tatuś z pracy przyniesie”

Ze strony Wydawnictwa:

 Kolejny tom z wyborem najlepszych i najśmieszniejszych tekstów Artura Andrusa publikowanych na jego blogu internetowym i w prasie.

Teksty tu zebrane zamieszczałem na internetowym blogu, w „Gazecie Lekarskiej” i miesięczniku „Zwierciadło”. Czyli właściwie powinienem tę książkę zatytułować: „Niczym szczególnym, poza osobą autora, niepowiązane ze sobą żartobliwe teksty, pisane z myślą o lekarkach i lekarzach, kobietach, mężczyznach czytujących kobiece pisma oraz wszystkich innych, zwłaszcza posiadających dostęp do Internetu, a teraz już niekoniecznie”. Domyśliłem się od razu, że moja książka może nie mieć aż tak dużej okładki i zrezygnowałem z tego pomysłu. Stąd więc VIETATO FUMARE. ~Artur Andrus


Tytuł:Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze
Autor: Artur Andrus
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
liczba stron:368
Dara premiery: 2014-06-17
Link do książki: http://www.proszynski.pl/Vietato_fumare__czyli_reszta_z_bloga_i_cos_jeszcze-p-32380-.html

 Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka oraz Portalowi Sztukater



19 komentarzy:

  1. Cytat mnie przekonał - poszukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam pana Andrusa z Trójki i uwielbiam go ;) Książka jak najbardziej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pan Artur Andrus jest ciekawą osobowością i na pewno jego książka to dobry wybór by spędzić miłe chwile na inteligentnej lekturze

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm..nie gustuje w takich pozycjach, ale tata już tak :D
    Pozdrawiam,
    Natalia :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Próba interpretacji tekstów disco polo? Tego nie można pominąć. :P
    A poza tym - lubię Andrusa. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię Artura Andrusa i jego poczucie humoru dlatego dam szansę tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja z przyjemnością bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię słuchać pana Andrusa, zawsze mnie bawi, podobnie jak Hrabi, ale nie jestem pewny, czy ta książka zainteresowałaby mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie się bawiłam przy tej książce, uwielbiam poczucie humoru Andrusa:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię przeczytać czasem felietony, a jeśli dodatkowo potrafią prawdziwie rozśmieszyć, to jestem kupiona całkowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Do mnie ta książka właśnie wędruje i liczę, że spędze z nią udany wieczór :D Zobaczymy czy podzielę Twoje zdanie. Na bloga Andrusa nie zaglądałam więc felietony mogą być ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda na zabawną i niespotykaną lekturę. Haha, a cytat świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba to nie jest dla mnie tym razem, nie mój gatunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja mama bardzo lubi Andrusa, więc to książka dla niej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam sarkazm i dystans do świata, ale przyznam, że gdyby nie Twoja recenzja, nie zwróciłabym uwagi na taką książkę. Brawo za wybór cytatu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak słyszę nazwisko: Andrus, w głowie od razu odzywa mi się jego głos. :) To człowiek tak specyficzny i ciekawy, że naprawdę chętnie zaznajomiłabym się z tą publikacją. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń