poniedziałek, 10 marca 2014

Tylko jedna osoba zgarnie najważniejszą nagrodę

Magia niektórych książek zaczyna się już od okładek, które wabią czytelnika swoim wyglądem. Wyróżniają się w gąszczu tytułów, przyciągając wzrok i wzbudzając zainteresowanie. Nie będę ukrywać, że do powieści „Rywalki” Kiery Cass zwabiła mnie właśnie piękna okładka, a opis dodatkowo rozbudził moją ciekawość. Sięgając po książkę miałam nadzieję, że „zawartość” będzie godna opakowania.

Kiera Cass urodziła się i wychowywała w Południowej Karolinie. Ukończyła historię na Radford University. Obecnie mieszka z rodziną w Blacksburgu w stanie Wirginia. W wolnym czasie czyta, tańczy i zajada się słodyczami. W 2009 roku opublikowała powieść „The Siren”.


Główną bohaterką książki jest America Singer należąca do kasty piątek, która spełnia warunki do wzięcia udziału w Eliminacjach na żonę księcia Illei. Dziewczyna nie ma jednak zamiaru tracić czasu na rywalizację, ponieważ swoje serce oddała Aspenowi i woli popełnić mezalians, niż zostać małżonką Maxona. Jednak pod naporem matki i po namowie ukochanego składa formularz wierząc, iż nie ma najmniejszych szans na wylosowanie. Niestety los czasem płata figle i America zostaje wybrana do reprezentowania swojej prowincji w wyścigu o serce księcia. Po ogłoszeniu wyników jej życie ulega diametralnej zmianie, a szanse na szczęśliwą przyszłość z Aspenem przepadają bezpowrotnie. Dziewczyna jest załamana, ale postanawia wykorzystać niechciany dar w możliwie jak najlepszy sposób.

Akcja powieści rozgrywa się po trzeciej wojnie światowej, gdzie na terenach dzisiejszych Stanów Zjednoczonych uformowano nowe państwo – Illea. Naród został podzielony na kasty – od jedynek, do których należała rodzina królewska po ósemki, które żyły na marginesie społecznym. Im wyżej rodzina plasowała się w hierarchii, tym miała lepsze warunki do życia i rozwoju. I choć możliwy był awans społeczny i zawieranie związków małżeńskich między osobami należącymi do różnych grup, w praktyce zdarzało się to bardzo rzadko i wymagało dopełnienia mnóstwa formalności. Wyjątek stanowił książę, który dla podtrzymania morale nie zawsze posłusznego narodu brał za żonę dziewczynę z ludu, która była wybierana podczas procesu eliminacji. Ale mimo wysiłku i unikania błędów sprzed wojny nie udało się stworzyć idealnego kraju. Obywateli niższych klas dotykała bieda i głód, a niezadowolenie społeczne znalazło swój wyraz w tworzeniu grup rebeliantów, którzy regularnie atakowali instytucje rządowe i siedzibę władcy.

Autorka w ciekawy sposób połączyła elementy baśni i reality show. Zabrała czytelnika do królestwa przyszłości i pozwoliła mu być świadkiem wyścigu trzydziestu pięciu dziewczyn o koronę. Wszystkie mają jeden cel, choć kierują nimi różne intencje. Wyjątkiem jest Ami, której nie zależy na zdobyciu Maxona, choć nie ukrywa, że pełny żołądek i wsparcie finansowe dla rodziny jest powodem dla którego chętnie zabawi na pałacu. Ujęła mnie swoją szczerością i bezpośredniością. Z przyjemnością obserwowałam zachodzące w niej przemiany pod wpływem wydarzeń na dworze i znajomości z księciem, który w rzeczywistości niewiele miał wspólnego z wyobrażeniami dziewczyny na jego temat.

Zabrakło mi trochę skupienia na emocjach bohaterów i dopracowania ich portretów psychologicznych, przez co momentami miałam wątpliwości co do ich wiarygodności i dojrzałości. Wzajemne relacje między uczestniczkami eliminacji zostały przedstawione w bardzo delikatny sposób, a biorąc pod uwagę wysokość stawki, młode damy powinny mieć bardziej wyostrzone pazurki. Podobał mi się wątek romantyczny, który mimo sztampowego pomysłu został zrealizowany w bardzo interesujący sposób i muszę przyznać, że jak zawsze w takich przypadkach mam swojego faworyta, tak po lekturze książki nie wiem w którym kierunku powinna pójść Ami.

Autorka posługuje się lekkim i przyjaznym w odbiorze językiem. Umie rozbudzić ciekawość czytelnika i choć w tej powieści nie ma zaskakujących zwrotów akcji, a rozwój wypadków jest łatwy do przewidzenia, to kompozycja wszystkich składników i klimat książki sprawiają, że od lektury trudno się oderwać, a koniec przychodzi zbyt szybko.

Dla mnie przygoda z „Rywalkami” była ciekawym i niepowtarzalnym doświadczeniem, które pozostawiło mnie z niedosytem i rozbudzoną ciekawością. Tym razem treść dorównała okładce i choć mam poczucie, że autorka nie w pełni wykorzystała potencjał tej historii to liczę, że w kolejnych częściach rozwinie skrzydła. Myślę, że dla większości dziewczyn bez względu na wiek spotkanie z tą lekturą będzie magicznym doznaniem. Polecam.

Cytat  „Potem zniknął w nocy. I ponieważ ten kraj jest, jaki jest, z powodu tych wszystkich reguł, które trzymały nas w ukryciu, nie mogłam nawet za nim zawołać. Nie mogłam mu powiedzieć, że go kocham. Ostatni raz.” 

Ze strony Wydawnictwa:

Dla trzydziestu pięciu dziewcząt Eliminacje są szansą ich życia. To dzięki nim mają szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do krainy jedwabi i klejnotów. Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla czarującego i przystojnego księcia Maxona.

Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Ami Singer.
Dla Ami Eliminacje to koszmar. Oznaczają konieczność rozstania z Aspenem - jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie.

Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, Ami zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić...
 
Tytuł: Rywalki
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 336
Data wydania: 2014-02-05

Za książkę dziękuję wydawnictwu Jaguar

42 komentarze:

  1. Dostrzegam inspirację "Igrzyskami śmierci". Losowanie, rywalizacja (tutaj o księcia, w I"grzyskach śmierci" o życie), nowe państwo, podział na kasty, brzmi znajomo :) Ale nie znaczy to, że mniej ciekawie, więc pewnie za jakiś czas poznam też powieść Cass.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktyczne, można zauważyć pewne podobieństwa do "Igrzysk śmierci" , ale ta historia jest zupełnie inna i moim zdaniem równie interesująca

      Usuń
  2. Mnie jakoś wyjątkowo fabuła tej książki nie przekonuje. Nie wiem dlaczego, ale tak czasem mam, ze intuicyjnie czuje, iż to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto zaufać intuicji, tym bardziej, że nie ma książki,która porywałaby wszystkich czytelników w równym stopniu

      Usuń
  3. Okładka taka szałowa, że myślałam, że ksiązka będzie wybitna :)) cóż.. szkoda, że autorka nie wykorzystała całego potencjału...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że potencjał zostanie wykorzystany w kolejnych tomach

      Usuń
  4. I want
    I want
    I want I want I want
    Wszyscy tak chwalą - musze w końcu przeczytać ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciągle się zastanawiam o co tyle szumu wokół tej książki i chyba w końcu sama muszę sprawdzić! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jedyna słuszna decyzja, żeby sprawdzić z jakiego powodu ten szum :)

      Usuń
  6. może kiedyś skusze się na książkę, ale jeszcze nie teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawi mnie ta książka. Czytałam wiele różnych opinii na jej temat i muszę sprawdzić na własnej skórze jak to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że najlepiej sprawdzić samemu

      Usuń
  8. och, jak bardzo bym chciała :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dałam się skusić okładce (ale wstyd...) i już wiem, że nigdy więcej tego nie zrobię. Bo w ,,Rywalkach" właśnie okładka jest najlepsza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, książka ma pewne wady, ale z drugiej strony taką okładkę trudno "przebić"

      Usuń
  10. Sama nie mam ochoty na taką powieść, ale moja przyjaciółka będzie zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Również mam w planach, bo jednak jeszcze nie czytałam żadnej bardzo negatywnej recenzji, a pomysł na fabułę kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł to największy atut tej powieści

      Usuń
  12. Ciekawa jestem straszliwie, czy moja opinia o "Rywalkach" będzie pozytywna, jak Twoja, czy negatywna- koniecznie muszę to na własnej skórze sprawdzić pewnego dnia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń

      Usuń
  13. Od kiedy przeczytałam opis w empiku tej książki wydała mi się dość intrygująca :) Już nie mogę się doczekać, aby po nią sięgnąć ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Kręci mnie ta książka i to bardzo!! Pragnę przeczytać! :)
    Pozdrawiam Natalia Z

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama nie wiem czy dodać ją do mojej listy... ciężko mi stwierdzić...

    ~Natalia

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem bardzo ciekawa tej książki, lecz mój egzemplarz ciągle do mnie nie dochodzi, coś mi się zdaje, że Poczta Polska wywąchała, co w kopercie się znajduje i też chcieli przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgodzę się z Twoją opinią, okładka jest świetna i ma w sobie coś co przyciąga. Już wcześniej czytałam opis ksiażki, który mnie zaciekawił po recenzji jeszcze bardzie się na nią napaliłam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Baśnie i reality show? Czego te pisarki nie wymyślą? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś na rynku nie łatwo zrobić wrażenie, to i pisarze prześcigają się w pomysłach, z korzyścią dla czytelników

      Usuń
  19. Co prawda okładka piekna, można się zakochac, jednak odkochałam sie gdy przeczytałam o czym ona trajkocze.
    http://krwawiecichozyjac14.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Już jak ukazały się jej zapowiedzi byłam jej ciekawa, a teraz po pozytywnych recenzjach mam na nią chrapkę jeszcze bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odniosłam wrażenie, że to taka lekka książka, więc z chęcią po nią sięgnę, mimo iż nie ma zawrotnej akcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas w jej towarzystwie mija szybko i przyjemnie

      Usuń
  22. Byłam do niej dość sceptycznie nastawiona, jednak książka urzekła mnie od samego początku :) Już nie mogę się doczekać jej kontynuacji :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładna okładka, ten turkus przyciąga wzrok :) Książka skojarzyła mi się troszkę z Igrzyskami, a troszkę z Sagą Księżycową, Ami bardzo przypomina Cinder :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fabuła mnie nie porywa, ale okładka faktycznie ogromnie przykuwa uwagę. Ach, mieć taką kieckę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Słyszałam o tej ksiażce na długo przed jej polską premierą. Po prostu muszę ją mieć!

    OdpowiedzUsuń
  26. Na pewno nie jest to wybitna książka, ale mimo tego chciałabym ją mieć i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń