poniedziałek, 22 lutego 2016

Możliwość dokonania wyboru jest wolnością


Moje pierwsze spotkanie z piórem Amy Ewing było bardzo udane, a podróż do Klejnotu dostarczyła mi ciekawych wrażeń. I choć powieść nie wywołała we mnie wielkiego zachwytu i nie wpiszę jej na moją listę TOP 10, to muszę przyznać, że bardzo przyjemnie spędziłam czas w jej towarzystwie.

„Biała róża” rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym przyszło czytelnikowi rozstać się z bohaterami podczas lektury „Klejnotu”. Położenie Violet sprawia, że jej jedyną szansą na przeżycie jest ucieczka, jednak opuszczenie najbogatszego kręgu Samotnego Miasta wymaga ogromnego ryzyka, szczęścia i pomocy. Ale czy ta niebezpieczna ekspedycja ma szansę powodzenia i czy obiecany azyl rzeczywiście istnieje? A przede wszystkim czy młoda surogartka jest gotowa zmierzyć się z prawdą o świecie, w jakim przyszło jej żyć?


Amy Ewing oparła cykl „The Lone City” na ciekawym pomyśle, którego inspiracją najprawdopodobniej były karty historii. Trudno nie zauważyć podobieństwa w budowie hierarchii społecznej panującej w Samotnym Mieście do średniowiecznego ustroju feudalnego charakteryzującego się nierównością klasową i relacjach opartych na nadrzędności i podporządkowaniu. Wykorzystała również naturalną konsekwencję takiej budowy państwa i skierowała bieg fabuły na nieuniknione tory. Do tego dodała szczyptę magii oraz kilka zdeterminowanych w dążeniu do zamierzonych celów postaci i tym samym stworzyła sobie szeroki wachlarz możliwości w kreacji losów bohaterów.

Rozpoczynając drugi tom historii Violet czytelnik ma już pewną wiedzę na temat świata przedstawionego w powieści, ale ma również świadomość, że nie do wszystkich tajemnic został dopuszczony. Ciekawość dodatkowo pobudzają przesłanki świadczące o tym, że niektórzy bohaterowie nie odkryli swojego prawdziwego oblicza oraz sekretów z przeszłości. Ale czy autorka zechce udzielić odpowiedzi na nurtujące go pytania, czy też zmusi do cierpliwości? Na szczęście Amy Ewing nie lubi znęcać się nad odbiorcami swoich utworów i skupia się nie tylko na głównym wątku, ale również dba o drugoplanowe epizody, a to niewątpliwie dopełnia przedstawiony obraz i dodaje opowieści kolorytu.

Podobnie jak w pierwszej części cyklu sylwetki bohaterów są bardzo schematyczne, a ich relacje oparte na dobrze znanych wzorcach. I mimo, że większość z nich pisarka naznaczyła bagażem doświadczeń i zmusiła do dokonywania trudnych wyborów, to minimalne skupienie na portretach psychologicznych i emocjach sprawia, że wypadają mało wiarygodnie. Violet po tym co przeszła powinna być nieufna, zagubiona i rozżalona, a miałam wrażenie, że prze do przodu niczym czołg, jakby cierpienie, którego doznała nie zrobiło na niej większego wrażenia. Niestety nie wystarczy napisać – „jestem rozbita” by przekonać czytelnika o wewnętrznych przeżyciach postaci.

W moim odczuciu „Biała róża” jest lepsza od swojej poprzedniczki, gdyż autorka dołożyła starań aby podróż bohaterów była niebezpieczna i naszpikowana nieprzewidzianymi wypadkami, które nie tylko podnoszą temperaturę wrażeń, ale również wprowadzają pierwiastek nieprzewidywalności. I choć sam finał nie zaskakuje, a postaciom daleko do nieprzeciętnych, to podczas lektury na brak atrakcji trudno narzekać.

Cykl „The Lone City” to lekka i interesująca propozycja dla nastoletnich czytelniczek, które lubią wycieczki do świata, w którym ich rówieśniczki żyją w zupełnie odmiennej rzeczywistości i zmagają się z problemami w żaden sposób nie wpisującymi się w obraz młodości. Dla dziewczyn szukających w literaturze czegoś więcej niż romans i pierwsze porywy serca. Myślę również, że jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich fanek serii „Rywalki”.

Cytat: „Nigdy już nie będę tą osobą, którą byłam. Jestem jak roztrzaskana porcelanowa lalka, której nie da się już posklejać.”

Ze strony wydawnictwa:
 
Violet ucieka. Po tym, jak Diuszesa przyłapała ją z Ashem, dziewczyna nie ma innego wyjścia, jak uchodzić z Klejnotu, inaczej i ją i jej ukochanego czeka śmierć. Jednak opuszczenie najpiękniejszego kręgu Samotnego Miasta nie jest łatwe. Violet i Ashowi towarzyszy Raven, na której eksperymenty hrabiny odcisnęły piętno. Listy gończe za Ashem wiszą na każdej ulicy. Gwardziści niestrudzenie polują na zbiegów. Gdzieś tam, na Farmie, jest obiecany przez Luciena Azyl, a w nim ktoś, kto wstrząśnie całym światem Violet. Już niebawem dziewczyna odkryje, że jej Augurie są o wiele bardziej potężne niż myślała i że całe Samotne Miasto dojrzało do buntu. Czy Violet znajdzie w sobie dość odwagi, by dołączyć do Sprzysiężenia Czarnego Klucza i wystąpić przeciwko wszystkiemu, co dotąd znała?

Tytuł: Biała różą
Autor: Amy Ewing
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 318
Data wydania: 2016-01-13
Link do książki http://wydawnictwo-jaguar.pl/books/biala-roza/
 
Klejnot













Za książkę dziękuję wydawnictwu Jaguar

19 komentarzy:

  1. Brzmi nieźle!
    Może się skuszę :)
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach od dawna, ale jeszcze się za nią nie zabrałam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie do końca w moim stylu, ale recenzja ciekawa :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam pierwszej części, więc najpierw muszę za nią się rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm zastanawiajace :P czy warto siegnac czy nie poki co jaguar mnie zatracil w zwiadwcach :D i tak do razu po kolejna siegac serie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie, wyobraźnię trzeba karmić nieustannie :)

      Usuń
  6. Nawet fajnie się zapowiada :D Postaram się przeczytać ;3

    amatorskie-rysowanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fanką "Rywalek" nie jestem, więc coś czuję, że ta pozycja również nie przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś wielką chętknę na pierwszy tom. Po przeczytaniu wielu recenzji, uznałam, że jednak nie skorzystam - Rywalki to nie jest wg mnie genialna powieść, aczkolwiek przyjemna... a ta raczej mnie nie zachwyci :/

    Aczkolwiek... niebawem biorę się za Syrenkę Cass!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią bym przeczytała. Lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. "Klejnotu" jeszcze nie czytałam, ale już sobie zaplanowałam, że kupię tę książkę albo na święta wielkanocne, albo na wakacje ^^

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. "Rywalek" nie polubiłam więc obawiam się, że w przypadku tej serii będzie podobnie, dlatego sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogłabym sięgnąć po te książki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna okładka. Nie poznałam jeszcze pierwszej części :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka piękna, ale historia nie dla mnie. Chyba zrobiłam się zbyt wybredna :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nastolatką nie jestem, ale po te książki z czystej ciekawości sięgnęłabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Klejnot" niespecjalnie mnie przekonał, ale może z "Białą Różą" będzie lepiej :) Twoja opinia jest przekonująca, ale jednak nie do końca jestem pewna...
    Pozdrawiam!
    Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama niedługo się za nią zabieram więc zerknęłam pobieżnie, ale już mi się podoba, że "Biała róża" zaczyna się w miejscu zakończenia "Klejnotu". ;)

    OdpowiedzUsuń