poniedziałek, 14 marca 2016

Po co facet, jeśli ma się półki pełne pięknych książek

Miłość to najcenniejszy dar, jaki możemy ofiarować drugiej osobie. Niestety, nie zawsze w naszym otoczeniu znajduje się ktoś wprawiający nasze serce w rezonans albo odwzajemniający sympatię. Związek między dwojgiem ludzi to prócz uczuć jeden wielki kompromis, a z biegiem lat coraz trudniej jest zrezygnować z niezależności i oddać drugiej osobie część władzy nad własnym życiem. I choć w dzisiejszych czasach nie ma już starych panien i starych kawalerów, a w pewnych środowiskach bycie singlem jest powodem do dumy, to trudno mi uwierzyć, że dla wszystkich życie w pojedynkę jest świadomym wyborem, a nie wynikiem zbiegów okoliczności zmuszających daną osobą do podążania taką, a nie inną drogą.

W powieści „Papierowe serca” Courtney Walsh zabiera czytelnika do położonego niedaleko Denver miasteczka Lover Park, którego założycielami była para zakochanych przeżywająca historię miłosną epickich rozmiarów. John i Elise Pressman porzucili własny dom i wbrew przeciwnościom, bez rodziny i przyjaciół zbudowali miasto na pustkowiu. Dziś Lovers Park jest mekką zakochanych, narzeczonych i nowożeńców, którzy nie tylko chętnie je odwiedzają, ale również przysyłają listy nasycone uczuciami, marzeniami i wyznaniami. To tu działa grupa Walentynkowych Wolontariuszek pielęgnujących nie tylko miejscowe tradycje, ale również chętnie wcielających się w lokalne swatki.


Główną bohaterką powieści jest niezamężna, dobiegająca trzydziestki właścicielka małej księgarni - Abigail Pressman, której stan cywilny spędza sen z powiek rodzicielce. Dla Elizabeth Pressman wydanie córki za mąż stało się najważniejszym życiowym priorytetem i kobieta dokłada wszelkich starań aby zamierzony cel osiągnąć, a przy tym jest bardzo pomysłowa. Organizowanie Abigail randek niespodzianek z potencjalnymi narzeczonymi, czy rejestracja latorośli w serwisach matrymonialnych to nie jedyne z jej inicjatyw. Niestety, panna Pressman nie docenia, a co gorsza nie korzysta z wysiłków matki. I choć może nie jest najszczęśliwszą osobą na świecie, ceni sobie swoją niezależność. I pewnie nadal żyłaby w kokonie, który sama sobie utkała, ale nieoczekiwanie na jej drodze staje Jacob Willoughby – mężczyzna „sprzątający” jej sprzed nosa upragniony lokal i przyczyna jej przyszłych nieszczęść. Ale czy z utraty wielkiego marzenia nie może wyniknąć szczęśliwe zakończenie?

Los splata drogi Abigail i Jackoba kiedy on postanawia rozpocząć nowe życie, a ona zostaje zmuszona do zamknięcia pewnego etapu swojej egzystencji. Łączy ich kamienica i relacja na płaszczyźnie biznesowej wywołująca dość silne emocje. A jak wiadomo od nienawiści do miłości jeden krok, ale czy mężczyzna z przeszłością i dziewczyna, którą skrzywdził odbierając jej coś bardzo cennego znajdą w sobie siłę by dopuścić do głosu uczucia? Czy ponosząc stratę może jednocześnie osiągnąć zysk? I jaką rolę w tej historii odgrywają papierowe serca, które nieoczekiwanie trafiają w ręce Abigail? Czy miłosne wyznania anonimowej pary i doświadczenie uczucia innych może zmienić podejście do miłości zatwardziałej singielki?

Courtney Walsh posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem. Maluje bardzo plastyczne obrazy i kreuje ciekawe postacie. I mimo że pierwsze skrzypce gra panna Pressman, to możecie mi wierzyć, iż w Lover Park osobowości i charakterów nie brakuje. A pisarka nie dość, że ma pomysły na skomplikowanie i urozmaicenie życia bohaterów, to jeszcze wie co to dobry humor i płata figle, które stawiają jej literackie dzieci w interesujących i nietuzinkowych sytuacjach.

„Papierowe serca” to bardzo sympatyczna i ciepła opowieść o miłości, która przychodzi niespodziewanie, w najmniej odpowiednim momencie i wywraca życie dwojga ludzi do góry nogami. I choć nie jest to uczucie od pierwszego wejrzenia, a serce stopniowo zostaje dopuszczone do głosu, to dzięki temu bohaterowie mają czas na weryfikację własnych uczuć, pragnień, a także ostateczne rozliczenie się z przeszłością. I mimo że w tej historii Kupidyn wykonał olbrzymią pracę, to do samego końca nie mógł być pewien jej rezultatów, bo kiedy prócz chemii i uczuć trzeba zmierzyć się z przeciwnościami losu wszystko może się zdarzyć. 

Powieść Courtney Walsh to idealna lektura dla wielbicieli romantycznych opowieści o miłości, nie przesłodzonych, ale swoim klimatem oddających magię uczuć. I choć fabuła powieści oparta jest na prostym pomyśle, a jej przebieg zmierza do nieuchronnego zakończenia, to obcowanie z bohaterami i wizyta w Lover Park jest bardzo przyjemnym i rozgrzewającym serca doświadczeniem. Polecam. 

Cytat: "Abigail nie chciała się sama przed sobą przyznać , że sklep był dla niej czymś  więcej  niż tylko sposobem na opłacenie rachunków i uszanowanie pamięci ojca. Stanowił odskocznię za każdym razem , kiedy zaczynał jej dokuczać brak obrączki na lewej ręce"

Ze strony wydawnictwa:

Czy z utraty wielkiego marzenia może wyniknąć szczęśliwe zakończenie?

Abigail Pressman nigdy nie myślała, że odręczne liściki miłosne napisane przez anonimową parę na sercach z papieru zmienią jej podejście do miłości. Dziewczyna prowadzi małą kawiarenkę w osobliwym miasteczku i marzy o rozwinięciu biznesu. Jednak ostatnimi czasy unika swatek z lokalnej grupy Walentynkowych Wolontariuszek, które zbierają się u niej, by pielęgnować tradycję przybijania na listach romantycznych znaczków i stempli, z których słynie Love’s Park. Kiedy wbrew sobie zostaje wciągnięta w działalność Wolontariuszek, przypadkowo natrafia na papierowe serca, coś, czego w tym momencie zupełnie nie potrzebuje.

Tymczasem trudny do zniesienia lekarz został nowym właścicielem budynku, w którym mieści się jej kawiarnia i grozi jej rozwiązaniem umowy. Walcząc z rodzącym się uczuciem do mężczyzny, który chce zniszczyć jej marzenie, Abigail postanawia powiesić znalezione serca w swoim sklepie, co wywołuje zainteresowanie całego miasta. Nowa porcja serduszek wskazuje, że coś strasznego przydarzyło się tajemniczej parze. Czy odkrycie ich historii potwierdzi wątpliwości Abigail? Czy może uratuje jej marzenia?

COURTNEY WALSH – autorka, artystka i scenograf. Jej debiutancka powieść A Sweethaven Summer  znalazła się na liście bestsellerów „New York Timesa” i „USA Today”. Pisarka mieszka w Illinois wraz z mężem i trójką dzieci. Więcej na www.courtneywalshwrites.com

Tytuł:: Papierowe serca
Autor: Courtney Walsh
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron:448
Data wydania: 2015-02-15
link do książki: http://dreamswydawnictwo.pl/nowosci/papierowe-serca,produkt158/
Za książkę dziękuję wydawnictwu DREAMS

17 komentarzy:

  1. Ja to do fanek takich powieści nie należę ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłość potrafi wywrócić wszystko do góry nogami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wprawdzie nie przepadam za tego typu powieściami, ale od czasu do czasu warto się skusić. Twoja recenzja mnie zaintrygowała i chętnie sięgnę po tę powieść. Tym bardziej, że nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z żadną książką tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zaciekawiłaś co do tej lektury ;)
    Zapraszam w wolnej chwili do mnie na konkurs! DO wygrania nowa powieść o wampirach, która będzie miała swoją premierę już niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecudna okładka. Sama fabuła oraz Twoja recenzja także skutecznie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie książki - romantyczne, ale nie lukrowate. Jestem na tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale piękne. I okładka i fabuła zdecydowanie mnie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę ją mieć! :) Uwielbiam takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie ciepłe powieści o miłości. To moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po romantyczne opowieści lubię sięgać, więc chętnie poznam i tę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja która mocno mnie zaciekawiła co do tej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo bardzo zachęcającej recenzji ja odnoszę wrażenie, że lektura jest kompletnie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi naprawdę intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi naprawdę intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapamiętam tytuł i być może przeczytam, jeśli najdzie mnie ochota na książkę o miłości

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapisuję ten tytuł, zdecydowanie ;)


    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie ponownie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń