środa, 2 września 2015

Moja książkowa jesień


Jesień to idealny czas na zanurzanie się w lekturze w towarzystwie ciepłego koca, kubka herbaty czy aromatycznej kawy. I choć każdy czytelnik lubi nowe doświadczenia i najczęściej wybiera się w nieznane podróże literackie, to większość ma listę lektur, do których powraca. Niektóre z nich potrafią wywołać marzenia o wybiórczej amnezji, żeby przeżyć to jeszcze raz, ale najczęściej te ukochane zapisują się w sercu i pamięci na zawsze.

Dziś chciałabym przedstawić wam moją listę 3 tytułów idealnych na jesień, które darzę szczególnym sentymentem, miłością, gdyż w pewien sposób odcisnęły piętno na moim życiu

1



„Zmierzch” Stephenie Meyer – tak, dobrze widzicie, to ta historia o introwertycznej i wycofanej Belli oraz ckliwym wampirze, który zmienił wizerunek swojego gatunku przyprawiając hrabiego Drakulę o zawał martwego serca. Dzieło literackie, którego dziś z sentymentu nie odważyłabym się zrecenzować, ponieważ oceniłabym je dość nisko, a zawdzięczam mu bardzo dużo. To dzięki „Zmierzchowi” kilka lat temu przypomniałam sobie magię czytania. Sięgnęłam po nią ze zwykłej babskiej ciekawości, żeby sprawdzić czym tak bardzo podnieca się moja szwagierka i przepadłam. Zakochałam się w tym cudownym stanie oderwania od rzeczywistości i uzależniłam się, a mój apetyt na słowa zaklęte w książkach rósł z każdą lekturą... , A za miesiąc miną 3 lata od dnia, w którym zaczęłam prowadzić tego bloga




    2 

    Seria z Kate Daniels – opowieść o pyskatej dziewczynie z jajami, twardzielce, która największym chojrakom potrafi skopać cztery litery, a miękną jej kolana w obecności pewnego lwa. Urban fantasy z dużą dawką dobrego humoru, sensacji, kryminału i romansu. Przyprawione bohaterami z charakterem, emocjami i magią. Poskromienie złośnicy w fantastycznym wydaniu. Ale czy w tym wypadku Władca Bestii nie stanie się potulnym kotkiem? No cóż, z taką dziewczyną jak Kate wszystko może się zdarzyć...

To za sprawą tej serii pokochałam fantastykę i podróże w nieznane mi dotąd światy. Polubiłam obcowanie z nadnaturalnymi stworzeniami i bohaterami naznaczonymi nadprzyrodzonym piętnem oraz magię. Przekonałam się, że wyobraźnia nie ma granic.



  3


„Powszechnie uważa się że samotny, a zamożny mężczyzna potrzebuje do pełni szczęścia jedynie żony” - tak zaczyna się historia jednego z największych romansów w dziejach literatury: Elżbiety Bennet i Pana Darcy. Anglia na przełomie XVIII/XIX wieku, gdzie tytuły i majątek miały większe znaczenie niż uczucia. Nieprzeciętna kobieta, dżentelmen z wyższych sfer i miłość, która nie powinna się zdarzyć...

Ten romans zapadł mi w pamięć, gdyż pokochałam Elżbietę, która ujęła mnie szczerością, bezpośredniością, silnym charakterem i poczuciem własnej wartości. W jej sytuacji niewiele kobiet oparłoby się mężczyźnie mogącemu zapewnić dostatnią i bezpieczną przyszłość... Do tego z przyjemnością obserwowałam jak wyniosły i niedopuszczający do siebie myśli o mezaliansie Pan Darcy ponosi klęskę w starciu własnego rozumu z sercem. To dzięki nim, a właściwie za sprawą pióra cudownej Jane Austen zrozumiałam, że warto walczyć o swoje uczucia, że trzeba słuchać głosu serca, a rozum, choć ma niepodważalne argumenty nie zawsze musi mieć rację.

Post powstał w ramach akcji #jesienzfeeria  
Link do wydarzenia  Jesień z Feerią Young
Fanpage  Feeria Young


20 komentarzy:

  1. Oglądałam ekranizację "Dumy i uprzedzenia". Może kiedyś przeczytam książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Duma i uprzedzenie" jak najbardziej, reszta niekoniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwi mnie, że tak niewiele osób, które kiedyś uwielbiało "Zmierzch", dziś się do tego przyznaje. Ja tak kiedyś robiłam, ale moja kochana współprowadząca bloga Martyna pokazała mi, że to nie jest dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm dla mnie ''Zmierzch'' pasuje na zime :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tez mam w planach zmeirzch :) nie aprtzac na filmy to calkiem dobry odmozdzacz no i te tluamczenie..no ale jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za "Dumę i uprzedzenie" niedługo się zabiorę, gdyż niestety w klasykach mam spore tyły ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Zmierzch" czytałam, a tych lektur nie znam, ale wydają się ciekawe :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com
    Tetiana

    OdpowiedzUsuń
  8. ,,Zmierzch" czytałam 5 lat temu, pierwsza część mi się podobała, ale pozostałe już nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krytykowany "Zmierzch" i ja czytałam. I to cały. To są dobre wspomnienia, zwłaszcza pierwsza część :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak "Duma i uprzedzenie" to również jedna z moich ulubionych lektur. Zresztą "Zmierzch" również był dla mnie dużym pozytywnym zastrzykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oprócz Zmierzchu, który już mam za sobą ;), przeczytałabym resztę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Całą sagę ''Zmierzch'' czytałam i wspominam nadzwyczaj pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Do "Zmierzchu" nie potrafię się przekonać. Czytałam dwa tomy i niezbyt mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
  14. "Duma i uprzedzenie" idealna książka na każdy czas :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciesze się, że pochwaliłaś sie takimi ksiażkami. Swego czasu "Zmierzch" uwielbiałam, gdy byłam 12-latką. Teraz nie wiem co w tym widziałam, ale sentyment jakiś tam został. Jesień zawsze kojarzyła mi sie z ksiażkami Stephena Kinga.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Heh... nawet nie wiem cy Cię obserwuję... jak nie to zaraz to zrobię. Wszyscy paplają o Zmierzchu (tak, też czytałam) ale chyba tylko ja oddam Ci pokłon za Kate Daniels. Wiesz, że wychodzi 5 cześć?!?!?! Wiesz? wiesz? wiesz?!?!?! :D 3 lutego 2016. Okładka moim zdaniem przepiękna, chociaż odstaje od reszty... ale to nic ważne, że coś w końcu ruszyło! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń