wtorek, 5 maja 2015

Jeśli nie jesteś gotowa niczego poświęcić, nigdy nie posiądziesz mocy

Czarownice, wiedźmy towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. Pojęcie „czarostwo” pojawiło się pod koniec średniowiecza, a skutecznym instrumentem, za sprawą którego wiara w czary i czarownice rozprzestrzeniła się, był traktat na temat magii, spisany przez dominikańskiego inkwizytora Heinricha Kramera - „Młot na czarownice”. Kiedyś strach przed złymi mocami był tak wielki, że wywoływał falę prześladowań kobiet, których zachowanie nie mieściło się w ówczesnych standardach i skutkowało licznymi procesami o czary, a najsłynniejszy z nich to sąd nad grupą 80 kobiet i mężczyzn przeprowadzony w Salem w 1692 roku, gdzie skazano na egzekucję 20 osób. Obecnie czarownice nie budzą grozy, a raczej zainteresowanie i fascynację, czego niewątpliwym dowodem jest ich częste pojawianie się w utworach literackich. Sięgając po pierwszy tom serii „Wiedźmy z Savannah” byłam ciekawa, czy wykreowany przez autora obraz czarownicy mnie zaskoczy, czy też pozostanie wierny stereotypom.


„Ród” to pierwszy tom debiutanckiego cyklu „Wiedźmy z Savannah” autorstwa J. D. Horna- amerykańskiego pisarza, który dorastał na wsi w stanie Tennessee. Od tego czasu zdobył wiele doświadczeń podróżując po świecie, od Hollywoodu, przez Tokio, po Paryż. Studiował literaturę porównawczą, skupiając się zwłaszcza na literaturze francuskiej i rosyjskiej. Posiada również tytuł MBA w biznesie międzynarodowym, a zanim został pisarzem, pracował jako analityk finansowy. Dziś dzieli swój czas pomiędzy Portland, Oregon i San Francisco.

Główną bohaterką powieści jest dwudziestoletnia Mercy – jedyna osoba w rodzie Taylorów niedysponująca magicznymi mocami. Za to jej bliźniaczka Maisie jest bardzo potężną czarownicą, której moc sprawia, że rodzina przygotowuje ją do bardzo ważnej misji. Dziewczyna pogodziła się z losem, choć jednego bardzo zazdrości siostrze. Ma jednak świadomość, że nie może jej tego odebrać, dlatego podejmuje ryzykowną decyzję mającą rozwiązać zaistniały problem. Niestety okazuje się, że w pewnych sytuacjach igranie z magią może przynieść nieoczekiwane rezultaty, a zaklęcia od tak nie można anulować i trzeba liczyć się z konsekwencjami.

Mecy miała genialny plan, myślała, że uda się jej upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu, a nieświadomie otworzyła puszkę Pandory. Śmierć ciotecznej babki Ginny stała się początkiem reakcji łańcuchowej, która spowodowała nie tylko zachwianie równowagi we wszechświecie, ale też doprowadziła do ujawnienia rodzinnych tajemnic i prawdy o wielu członach potężnego rodu. Okazało się, że w tej rodzinie zaufanie jest towarem deficytowym, a magia to nie jedyne brzemię spoczywające na barkach Taylorów.

Autor zabiera czytelnika do Savannah – niewielkiego miasteczka w stanie Georgia, które tylko pozornie nie odbiega od innych małych miejscowości na mapie Stanów Zjednoczonych. Tu zagubione dusze, hoodoo, czary i upiorne sekrety to codzienność. Magia przenika do rzeczywistości i wpływa na życie mieszkańców. I choć dla większości możliwość skorzystania z miłosnych zaklęć czy uroków jest atutem, to niewielu ma świadomość, że nadprzyrodzone moce sięgają znacznie głębiej, a ich cel jest o wiele poważniejszy od ingerencji w sprawy uczuć.

Fabuła powieści oparta jest na ciekawym pomyśle, którego potencjał został w pełni wykorzystany. Autor odchodzi od stereotypu czarownicy machającej różyczką oraz rzucającej magiczne zaklęcia i pokazuje ludzi obdarzonych mocą oraz bagażem doświadczeń, ulegającym pokusom, własnym słabościom i wpływom. Zdolnych do rzeczy wielkich ale też mało chwalebnych czynów i ukrywających swoje prawdziwe zamiary za fasadą pozorów. W tej rodzinie pozbawiona mocy kobieta, żyje jak ślepiec niemający możliwości dostrzeżenia co się wokół nie dzieje, a kiedy najmniej spodziewana osoba otwiera jej oczy, prawda okazuje się nie tylko bolesna.

J. D. Horn zadbał aby na każdym etapie lektury czytelnikowi nie zabrakło wrażeń i emocji. Zaczyna się od kłamstwa, a każda kolejna strona przynosi informacje rodzące więcej pytań niż odpowiedzi. Dzieje się dużo, a tempo akcji sprawia, że rozstanie z lekturą nie jest możliwe. Groza miesza się z uczuciami i magią tworząc niepowtarzalny klimat i dając bohaterem nieograniczone możliwości w kreacji swoich losów.

Dla mnie przygoda z pierwszym tomem serii „Wiedźmy z Savannah” była niepowtarzalnym i fascynującym doświadczeniem. Myślałam, że o czarownicach wiem już wszystko, ale autor szybko wyprowadził mnie z błędu niejednokrotnie zaskakując i wprawiając w osłupienie. Zabrał mnie w magiczną podróż i pozwolił obcować z ciekawymi bohaterami z charakterem. Nieczęsto zdarza się, aby książka przynosiła mi zadowolenie na tak wielu płaszczyznach i pozwalała mi wznieść się na szczyt literackich doznań. Jeżeli macie ochotę na niesztampową i magiczną lekturę, która was porwie i oderwie od rzeczywistości, to „Ród” jest idealny. Polecam.

Cytat: "Kłamstwo jest całkiem proste. To prawda jest taka skomplikowana. Jest jak cebula, zawsze znajdziesz kolejną warstwę, jeśli będziesz obierać dalej."

Ze strony wydawnictwa:

Czary, zagubione dusze, hoodoo - to codzienność Savannah, pięknego miasteczka kryjącego upiorne sekrety. Cienkiej granicy pomiędzy rzeczywistością ludzi a światem demonów strzeże ród Taylorów, najpotężniejszych czarownic na południu USA. Gdy głowa rodziny umiera w tajemniczych okolicznościach, ktoś musi zająć miejsce lidera i powstrzymać zło, które zaczyna przenikać do miasta…

Mercy Taylor jako jedyna z rodu nigdy nie dysponowała magicznymi mocami. To ona jednak wyciąga czerwony los, który naznacza ją jako wybrankę. Co się za tym kryje? Jak zareaguje jej siostra, Maisie, która dotychczas wydawała się faworytką? I dlaczego narzeczony Maisie nagle nie może oderwać wzroku od Mercy?


Tytuł: Ród. Wiedźmy z Savannah
Autor: J. D. Horn
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2015-04-22
Liczba stron: 336
Za książkę dziękuję Wydawnictwu: Feeria
 

19 komentarzy:

  1. Książkę już mam na półce i zamierzam ją w wolnej chwili przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem fajna sie wydaję: dawno nie czytałam nic paranormalnego, a napakowane ksiegarnie wampirami i wilkołakami już mnie denerwują. Taka alternatywa jak magia i czarownice mogą być calkiem dobrą zmianą :D
    Jak gdzies spotkam to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłaś apetytu! Już dawno nie czytałem niczego podobnego, więc może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda obiecująco, zwłaszcza że na książki o czarownicach jakoś rzadko trafiam.A skoro oryginalna i niekonwencjonalna tym lepiej!Muszę ją sobie sprawić.Akurat po konkursie czytelniczym chętnie zacznę jakąś serię :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już o tej książce zachęcające recenzje. Mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie czytam, więc nie chcę za dużo dowiedzieć się z recenzji :D Zajrzę raz jeszcze po lekturze aby porównać wrażenia, ale już na ten moment muszę powiedzieć, że powieść bardzo, ale to bardzo mi się podoba :) Oby dalej było już tylko lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam i jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń

      Usuń
  7. Bardzo jestem ciekawa tej książki, a że już ją mam, to na pewno niedługo zabiorę się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. z wielką chęcią przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio zewsząd atakuje mnie ten tytuł i nabrałam ogromnej ochoty na przeczytanie. Nie znam zbyt wielu powieści o wiedźmach i czarownicach, więc tym bardziej jestem ciekawa "Rodu" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O książce jeszcze nie słyszałam i to chyba mój błąd. Muszę się za nią rozejrzeć! ;)

    P.S. Przepraszam, że mnie tak długo nie było!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ogromną ochotę, by zapoznać się z książką. Nawet pomagam szczęściu biorąc udział w kilku konkursach, ale wiadomo jak to jest ze szczęściem, często umyka. Chciałabym się dowiedzieć tych nowych informacji o czarownicach. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie mam i na dniach zaczynam czytać. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję, bo uwielbiam takie klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam fantastykę, ale jakoś nie jestem zainteresowana tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znalazałam twojego bloga z ksiazki "Czerwona królowa" znajduje sie tam twoja opinia gratuluję sławy :) Blog oczywiście bardzo fajny też prowadzę o książkach nie stety dopiero w styczniu zaczełam i sławna nie jestem :P
    Książka sama w sobie całkiem ciekawa może kiedyś się skuszę. Sama okładka ciekawa.
    Pozdrawiam i zaparszam w odwiedziny
    http://kochamczytack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę. Idealnie trafia w mój gust ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam już tę książkę u innej bloggerki, jednak nie przedstawiła jej tak szczegółowo. U ciebie recenzja bardziej zachęciła mnie do przeczytania, na co mam w tej chwili wielką ochotę

    OdpowiedzUsuń