Książki dla młodzieży
mają pewien urok, który sprawia, że chętnie po nie sięgam, mimo,
że nie są przeznaczone dla mojego przedziału wiekowego. Lubię od
czasu do czasu, przypomnieć sobie smak pierwszej miłości,
beztroski i problemów wieku młodzieńczego. Sięgając po
„Hopeless” Colleen Hoover nie wiedziałam czego spodziewać się
po książce, ale historia, którą znalazłam w środku dostarczyła
mi wrażeń, jakich się nie spodziewałam.
Życie osiemnastoletniej
Linden Sky Davis trochę rożni się od rówieśników. Adopcyjna
matka daje jej dużo swobody, ale w pewnych kwestiach jest nieugięta.
Dziewczyna uczy się w domu i nigdy nie chodziła do szkoły. Nie
posiada telefonu komórkowego, dostępu do internetu ani nawet
telewizora, które opiekunka uważa za źródło wszelkiego zła.
Dopiero w ostatniej klasie dostaje zgodę na uczęszczanie do szkoły,
ale wieloletnia znajomość z sąsiadką Six sprawia, że zanim
przekroczy próg liceum już posiada etykietkę „dziwki”. Sky nie
poddaje się łatwo i dzielnie znosi swój los, lecz kiedy na jej
drodze staje okryty złą sławą Dean Holder, dziewczyna nie wie, że
to dopiero początek długiej i krętej drogi, jaką będzie musiała
przejść.