wtorek, 21 czerwca 2016

Klątwa utopców

Wybierając książkę zazwyczaj kierujemy się gustem czy czytelniczymi upodobaniami, czasem dobieramy lektury na podstawie naszego nastroju, czy potrzeby serca. Można powiedzieć, że literatura ma receptę dla każdego i na wszystko, dlatego też nikogo nie dziwi, że dysponuje również publikacjami, które działają niczym pigułki szczęścia, wywołując skurcze mięśni twarzy i brzucha, oraz wzmożenie produkcji endorfin. Takie papierowe antidotum na smutki czy szare pochmurne dni, pomagające wytwarzać pozytywną energię.

„Klątwa utopców” to kolejna powieść laureatki konkursu literackiego Wydawnictwa Nasza Księgarnia Iwony Banach – tłumaczki, nauczycielki, „pożeraczki” książek, szydełkoholiczki i bałaganiary, którą interesuje wszystko poza ekonomią i motoryzacją. Pisarki lubiącej śmiać się i rozśmieszać innych, dlatego spotkanie z jej powieściami często kończy się niekontrolowanymi wybuchami radości.


Główną bohaterką książki jest Dagmara – dziewczyna, której wakacyjne plany burzy dziadek pozbywając się ostatniej gospodyni. Kilka dni opieki nad starszym panem wydaje się łatwym zadaniem w porównaniu ze znalezieniem kolejnej pomocy domowej, ale młoda kobieta jest gotowa na wiele by rozwiązać ów problem i odzyskać „wolność”. Niestety, bieg wydarzeń sprawia, że zamiast rozwiązać ambaras, ląduje w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym na Roztoczu. I choć to wszystko wydaje się irracjonalne okazuje się, że od jej przyjazdu nic nie działo się bez przyczyny. Ale czy Dagmara jest gotowa na niespodzianki jakie szykuje jej los?

Autorka zabiera czytelnika do Utopców - jednego z tych uroczych miejsc, gdzie ludzie są mili, życzliwi ale najbłahsze urazy starannie pielęgnuje się, by z czasem urosły do rangi poważnych sąsiedzkich sporów. A chleb powszedni stanowią zabobony i klątwy. To tu w zrujnowanym szpitalu psychiatrycznym nie tylko straszy, ale też dochodzi do makabrycznych i mrożących krew w żyłach zdarzeń. 

Recenzję możecie przeczytać tutaj
 
Za książkę dziękuję portalowi Czytajmy Polskich Autorów

12 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tego uroczego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę serię "Babie lato" - ten tyuł również mnie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie wiem jaka jest ta książka po twojej recenzji. Dobra / niedobra, czytać / nie czytać? Bo motyw szpitala psychiatrycznego - jeden z moich ukochanych mnie ciągnie. Ale swpodziewam się sielanki i, no jak sama nazwa wskazuje, UTOPII, a się okazuje że jakieś mroczne sceny, makabryczne zdarzenia więc co sie dzieje... Czyżby autorka nie mogła się zdecydować pomiędzy obyczajówką a thrillerem? ahahha

    https://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę czytałam i bardzo mi się pdobała. Jak wszystkie książki P. Iwony. Ta autorka zawsze potrafi wzbudzić wesołość w czytelniku. Nie mam pojęcia, jak ona to robi ;) Zapraszam do mnie ;) Wpadnij w wolnej chwili.

    Pozdrawiam
    nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam kiedyś :) Na razie sporo innych książek czeka na moją uwagę - taki los recenzenta ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać nic tej autorki, ale myślę, że pasowałoby to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę książkę w domu, ale jeszcze jej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam z tej serii (Babie Lato) chyba tylko jedną książkę, ale chciałabym sięgnąć po więcej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka zapowiada się bardzo przyjemnie to też lekturę recenzji na razie odkładam i skonfrontuje ją z moimi wrażeniami już po przeczytaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co prawda to nie do końca moje klimaty, ale właśnie teraz mam na coś takiego ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co się naśmiałam, to moje :)

    OdpowiedzUsuń