Wizje dystopicznej
przyszłości pojawiają się w literaturze coraz częściej. Autorzy
ścigają się w wymyślaniu oryginalnych fabuł, bądź bazują na
sprawdzonych schematach, odpowiednio je modyfikując. Sięgając po
czarną wizję przyszłości debiutującej dwudziestolatki nie byłam
pewna, czy młoda pisarka będzie w stanie mnie zaskoczyć, ale
zaintrygowana opisem na okładce postanowiłam zaryzykować.
Akcja powieści
„Niezgodna” rozgrywa się w przyszłości, po dziesięcioleciach
wojen, które uzmysłowiły ludziom, że wadą osobowości człowieka
jest skłonność do czynienia zła. Dlatego dokonano podziału
społeczeństwa na frakcje starając się usunąć cechy
odpowiedzialne za nieporządek na świecie. I tak Serdeczność
(życzliwość) stworzyli potępiający agresję, Erudycję
(inteligencję) nietolerujący ignorancji, Prawość (uczciwość)
nieakceptujący dwulicowości, Altruizm (bezinteresowność)
sprzeciwiający się egoizmowi, zaś Nieustraszoność (odwagę)
nieznoszący tchórzostwa.. W wieku szesnastu lat każda osoba musi
wybrać frakcję, z którą chce związać swoją przyszłość. W
tym celu zostaje poddana specjalnemu testowi mającemu pomóc
określić jej predyspozycje. Niestety, nieznaczny procent populacji
nie pasuje do żadnego odłamu (bezfrakcyjni), ale zdarzają się też
jednostki łączące cechy charakteru kilku frakcji i tym samym
stanowiące poważne zagrożeniem dla całego systemu (niezgodni),
dlatego też nikogo nie dziwi, że podlegają natychmiastowej
eliminacji.